Aktualności

W zamęcie świata. Rozmowa z Pawłem Miśkiewiczem

Paweł Miśkiewicz pracuje nad przedstawieniem BURZA Williama Szekspira.
Premiera – 1 grudnia w sali Bogusławskiego. 
„Burza odbyła się w głowie Prospera, może też nigdy się nie skończyła – mówi reżyser. – Jest stanem pewnego chaosu, «odpadnięcia» od rzeczywistości. Bohater próbuje usprawiedliwić, w gruncie rzeczy, porażkę własnego życia, jakiś brak «wydolności samego siebie» w zderzeniu ze światem. Chcemy uruchomić burzę, ażeby zobaczyć, czy jesteśmy w stanie z niej wyjść”.

Jaka burza się rozszaleje? Jakiego Prospera zobaczymy na scenie?

Burza, którą chcemy opowiedzieć, odbyła się bardzo dawno, w głowie Prospera. Może też nigdy się nie skończyła, gdyż jest stanem wewnętrznego chaosu, „odpadnięcia” od rzeczywistości. Na jej wyzwania bohater nie umiał w sposób satysfakcjonujący odpowiedzieć. W związku z tym ona go wyrzuciła na wyspę samotności, na której Prospero pielęgnuje jakieś swoje racje, obciążony resentymentami, tym wszystkim, co go na tę wyspę z realnego świata wygnało. Tu próbuje usprawiedliwić, w gruncie rzeczy, porażkę własnego życia, jakiś brak „wydolności samego siebie” w zderzeniu ze światem.
Nasz Prospero podąża śladem ludzi, którzy co prawda odegrali kiedyś w naszym społecznym życiu naprawdę istotną rolę, ale potem nie umieli poprowadzić dalej społeczeństw, na rzecz których działali. Mazowiecki, Geremek – wielcy ludzie, którzy byli – nie wiem… zbyt szlachetni, zbyt naiwni, zbyt piękni duchowo, przez co za mało praktyczni, za mało przebiegli, za mało rozumiejący mechanizmy społeczne, żeby ich rola mogła zaowocować jakimś dłuższym continuum w życiu państw i społeczeństw. I w gruncie rzeczy można powiedzieć, że każdy z nich odszedł w zapomnieniu właściwych im zasług, gdyż narrację o nich zaczęli tworzyć ludzie dużo mniejszego formatu, za to bardziej skuteczni i nie stroniący od brudu polityki. Niby pamiętamy ich zasługi, ale… pamiętamy również, że na przykład Mazowiecki bywał przedmiotem drwin jako szef tej dziwnej, anachronicznej i kompletnie nieskutecznej Unii Wolności. Potem próbował odnaleźć się jako obserwator ONZ w czasie wojny na Bałkanach i znowu nie udało mu się – pomimo „moralnego wsparcia” całego  Starego Kontynentu –  zatrzymać czy chociażby umniejszyć niewyobrażalnego, jak się wydawało szczególnie po doświadczeniu II wojny światowej, okrucieństwa tej wojny.
Próbujemy więc rozegrać Burzę, która nie jest bynajmniej Burzą baśniową, tylko zapisem zamętu świata, w którym funkcjonujemy, gdzie istnieją pewne prawdy, w które uparcie chcielibyśmy wierzyć. Mało tego, to one czynią nas ludźmi, one pozwalają nam mienić się panami tego świata, wyznaczają humanistyczny horyzont ludzkiej egzystencji. Jednak są tyleż piękne, co często kompletnie na co dzień niepraktyczne i nieużyteczne. A nadmierna wierność pewnego rodzaju ideałom czyni nas niestety ślepymi na prawdziwy obraz życia. Czyni nas takimi właśnie dziwadłami – choć w innej perspektywie może niezbędnymi – takimi mnichami tybetańskimi, którzy gdzieś na krawędzi rzeczywistości odprawiają swoje tajemne rytuały dla ocalenia nas wszystkich.

Próby do BURZY Williama Szekspira:  Przemysław Stippa (Gonzalo), Arkadiusz Janiczek (Stefano), Paweł Tołwiński (Alonzo), Patryk Durski, Kamil Wawrzuta (Marynarze), Wojciech Krzak (muzyk). Fot. Krzysztof BielińskiW scenariuszu odnajdujemy między innymi wersy poematu Audena Morze i zwierciadło, który jest komentarzem do Burzy oraz fragmenty powieści Wyspa skazańców szwedzkiego autora Stiga Dagermana.

Auden jako komentator Burzy ma za zadanie wzmacniać poczucie teatralności rzeczywistości przedstawionej na scenie. Staramy się budować iluzję, która jest permanentnie niszczona, dewaluowana przez to, że właśnie w teatrze próbujemy całą rzecz uruchomić: zobrazować tematy, problemy, motywy. To bezlitosna rozprawa Audena z podstawowym fałszem teatru. Spektakl z jednej strony ma być przekazem k o n k r e t n e j  diagnozy, a z drugiej strony musi naśladować, a nawet udawać przypadkowość życia. I tak kolebie się pomiędzy czytelnym artykułowaniem i ukrywaniem sensów. Widz nie może przecież wysłuchać „kazania”, ale jednocześnie te sensy należy widzowi przedstawić i go na nie naprowadzić. Ten mechanizm, pewnie niemożliwej do rozstrzygnięcia, dychotomii prawdy i fałszu teatru, wydał nam się ciekawy dla opisania podobnie pękniętego świata Prospera. Chciałbym, żeby widzowie nie zasiedli wygodnie do oglądania baśni o mądrym czarnoksiężniku, ale żeby jako ława przysięgłych, sędziowie czuli się częścią przedstawienia, odpowiadając na dręczące Prospera wątpliwości i wydając sąd w sprawie: „kto ma rację?”, „kto zawinił?”, „czy możliwe jest przebaczenie?”, „czy możliwe jest wyjście z tych wielopiętrowych pułapek, w które dali się pochwycić bohaterowie?”
Natomiast Stig Dagerman to autor, który – sam zmagając się ze swoimi różnymi demonami (ostatecznie popełnił samobójstwo w dość młodym wieku) – wysłał bohaterów swojej  powieści na podobną do wyspy Prospera „Wyspę skazańców”. I nie jest to pełna przygód wyspa Robinsona Crusoe. To miejsce opuszczone przez człowieka i Boga, gdzie nie ma środków do życia i ludzie, którzy się w nim znaleźli, są wystawieni na próbę swojego człowieczeństwa. Bo ratując się z topieli morza, tak naprawdę uratowali się… do śmierci, powolnej i nieuchronnej, stopniowo dewaluującej  wszystkie ich wyobrażenia o nich samych. „Ukradliśmy” od Dagermana kilka niesamowitych obrazów i ofiarowaliśmy naszym bohaterom jako perspektywę metafizyczną, ale też jako wyobraźniowy i intelektualny rebus, aby pobudzać w widzu ciągłą potrzebę współuczestniczenia w tworzonym na scenie świecie.

A zawarty w Burzy temat wolności?

Chcemy uruchomić burzę, ażeby zobaczyć, czy jesteśmy w stanie z niej wyjść. Pytanie… dokąd? W jaką wolność? Czy w ogóle jakakolwiek wolność jest możliwa? Może cali utkani jesteśmy z tego i tylko z tego miejsca, w którym się obecnie znajdujemy i jakakolwiek alternatywa jest już dawno jakimś złudzeniem? Może ten ptak, który wyleciał z klatki, nie dofrunie do żadnego lądu; przez jakiś czas będzie leciał w powietrzu, wierząc, że jest wolny, aż w końcu straci siły i wpadnie w topiel morza? Tak też być może. Natomiast samo pragnienie wyjścia z tego permanentnego kołowania w obrębie starych tematów, nierozstrzygniętych we mnie grzechów i zaniechań, staje się motorem podjęcia walki o samego siebie.


Próby do BURZY Williama Szekspira: Przemysław Stippa, Arkadiusz Janiczek, Paweł Tołwiński, Patryk Durski, Kacper Matula, Kamil Wawrzuta, Daniel Namiotko, Jan Frycz, Mateusz Kmiecik,  Kamil Mrożek, Mariusz Bonaszewski. Fot.  Krzysztof BielińskiCzy wyspa to czyściec, zawieszenie między zbawieniem a potępieniem?

 Można powiedzieć, że jeśli są winy, potrzebne są: i ofiara, i przebaczenie. Tylko jak przebaczyć czy odkupić  winy, które wydają się niezawinione? Mamy tutaj relację braci – Prospera i Antonia. „Brat mnie zdradził” – mówi Prospero – ale w gruncie rzeczy to moja nieumiejętność zajęcia przeznaczonego  mi miejsca, zmusiła go do tego. „Sam swego brata popchnąłem do zdrady”. Prospero nie czuje się do końca winny, ale nie czuje się też niewinny. Więc te wszystkie winy są miękkie. Antonio: „No tak, zdradziłem cię”, ale „Co się działo z państwem? Gdzie ty byłeś, kiedy wszyscy na ciebie czekali?”
Jest to też dla mnie bardzo ważny temat na dziś. Jako społeczeństwo, które próbuje się teraz na nowo zbudować, nie umiemy niestety w sposób trwały chronić wartości, w które do wczoraj wierzyliśmy. Wydaje  się, że one same strasznie szybko się dewaluują w konfrontacji z rzeczywistością. Ten motyw pojawia się w Burzy: „dobry jest ten, kto jest skuteczny”. Ale skuteczny za jaką cenę? Jakimi środkami trzeba działać, żeby być skutecznym, do jakiego stopnia trzeba zdradzić siebie, żeby zrealizować cel?  Z kolei czy rzeczywiście można pozostać czystym dystansując się od spraw polityki, codziennego życia? Czy przypadkiem nie ponosimy jednak jakiejś winy/niewiny za to, że  opuszczone miejsce zostaje przejęte przez ten cały szlam – polityczny i kulturowy, który dziś w dużej mierze zarządza rzeczywistością.

Auden w swoim komentarzu pisał o ograniczeniach sztuki. Z jakimi Pan mierzy się ograniczeniami, pracując nad Burzą?

Ograniczenie zawsze jest jedno – moja wyobraźnia, która konstruuje obrazy. Dla mnie są one czytelne i jasne. Chciałbym, aby zafunkcjonowały równie trójwymiarowo w głowie widza. Tak, próbuję myśleć o widzu idealnym, który byłby jakoś podobny do mnie. I to jest pewne niebezpieczeństwo i ograniczenie, bo w pewnym sensie robię też spektakl o sobie. Coś się w świecie przebudowuje, dawne wartości przestały obowiązywać, pojawiają się nowe. Także w teatrze: statystyki oglądalności, sprzedawalności…
Wszyscy mierzymy się z tym samym problemem. Czy brać udział w rzeczywistości i w jakimś sensie nieuchronnie przegrać, bo przecież nie da się jej do końca okiełznać? Mało tego, nie można wyjść z tej walki czystym i trzeba uprawiać kompromisy. Czy przegrać inaczej –  zachować pozorną czystość, obrazić się na rzeczywistość, zamknąć się w sobie i powiedzieć: „ja pozostanę dobry i piękny, a świat jest gówno wart”? To jest chyba podstawowy dylemat czasów kryzysu, zamętu, burzy…

Na zdjęciach: próby do BURZY Williama Szekspira. Fot. Krzysztof Bieliński
Od góry:
- Maja Kleszcz (Miranda), Paweł Miśkiewicz – reżyser, Jerzy Radziwiłowicz (Prospero)
- Przemysław Stippa (Gonzalo), Arkadiusz Janiczek (Stefano), Patryk Durski (Marynarz), Paweł Tołwiński (Alonzo), Kamil Wawrzuta (Marynarz), Wojciech Krzak  muzyk
- na pierwszym planie: Jan Frycz (Antonio), na drugim planie: Przemysław Stippa (Gonzalo), Arkadiusz Janiczek (Stefano), Paweł Tołwiński (Alonzo), Patryk Durski (Marynarz), Kacper Matula (Majtek), Kamil Wawrzuta (Marynarz), Daniel Namiotko (Ferdynand), Mateusz Kmiecik (Bosman), Kamil Mrożek (Sebastian), Mariusz Bonaszewski (Trinkulo)

Rozmawiała: Monika Mokrzycka-Pokora (materiał własny Teatru; w przypadku publikacji fragmentów prosimy o podanie źródła)

Strona przedstawienia BURZA Williama Szekspira
Premiera: 1 grudnia 2018, godz. 19:00, sala Bogusławskiego

Kolejne zaplanowane przedstawienia:
2, 4, 5, 6 grudnia, godz. 19:00
4, 5, 6 stycznia, godz. 19:00

Korzystając z serwisu internetowego Teatru Narodowego akceptujesz zasady Polityki prywatności oraz wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Plik cookie możesz zablokować za pomocą opcji dostępnych w przeglądarce internetowej. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookie, kliknij tutaj