Aktualności

DZIADY w Teatrze Narodowym 1927–1987

Cztery inscenizacje dramatu w historii narodowej sceny:

♦ DZIADY w reżyserii Aleksandra Zelwerowicza, 1927 | NIEUDANY EKSPERYMENT

reżyseria: Aleksander Zelwerowicz
dekoracje: Wincenty Drabik
muzyka: Adam Dołżycki

W okresie przedwojennym Dziady inscenizował Aleksander Zelwerowicz, główny reżyser Teatru Narodowego za dyrekcji Jana Lorentowicza (1926–1928). W role Gustawa-Konrada, a także Upiora i Pustelnika wcielił się Józef Węgrzyn.
Przedstawieniu, którego premiera odbyła się w 1927 roku, zarzucano jednak chybioną formułę estetyczną. Zarówno publiczność jak i krytyka uznała je za nieudany, a niektórzy nawet za skandaliczny eksperyment.

Józef Węgrzyn jako Gustaw-Konrad. Źródło: NAC

♦ DZIADY w reżyserii Kazimierza Dejmka, 1967 | PRZEDSTAWIENIE – LEGENDA

układ tekstu i reżyseria: Kazimierz Dejmek
scenografia: Andrzej Stopka
opracowanie muzyczne: Andrzej Dobrzański
Pierwsze Dziady przygotowane w Teatrze Narodowym po wojnie (1967) przez Kazimierza Dejmka wkrótce stały się legendą polskiego teatru. Spektakl – wystawiony dla uczczenia pięćdziesiątej rocznicy rewolucji październikowej – został uznany przez władze za antyradziecki. Dwa miesiące po premierze zadecydowano o zdjęciu go z afisza. Ostatni raz Dziady zagrano 30 stycznia 1968 roku. Po przedstawieniu grupa studentów zorganizowała demonstrację i z transparentem „Żądamy dalszych przedstawień” ruszyła pod pomnik Mickiewicza na Krakowskim Przedmieściu, została jednak rozpędzona przez milicję; część  manifestantów aresztowano.
 


W marcu na Uniwersytecie Warszawskim zorganizowano wiec na rzecz osób usuniętych z uczelni za demonstrację w obronie przedstawienia. W następnych dniach studenckie wystąpienia i strajki okupacyjne odbyły się na uniwersytetach w Krakowie, Wrocławiu, Katowicach i Gdańsku. Milicja brutalnie pacyfikowała protesty. Jednocześnie trwała walka o władzę wewnątrz PZPR. Już w połowie marca odbył się wiec partyjny, na którym I sekretarz PZPR Władysław Gomułka wygłosił antysemickie i antyinteligenckie przemówienie, częściowo poświęcone inscenizacji Dziadów. Wypowiedź Gomułki stała się sygnałem do czystki, która doprowadziła do jednego z największych przesileń w dziejach Polski Ludowej, zmuszając do emigracji z Polski tysiące osób pochodzenia żydowskiego.
Wiosną 1968 roku Dejmek został usunięty ze stanowiska dyrektora teatru.

Sceny zbiorowe, w centrum: Gustaw Holoubek jako Gustaw-Konrad. Fot. Franciszek Myszkowski / Archiwum Artystyczne Teatru Narodowego  



Przedstawienie miało silną wymowę społeczną i polityczną, ale także artystyczną. Kreację Gustawa Holoubka jako Gustawa-Konrada uznano za mistrzowskie aktorskie osiągnięcie. „Kreacja Holoubka – pisał August Grodzicki – to jedno z największych osiągnięć teatru polskiego. To Konrad, od którego doskonalszego trudno sobie dziś wyobrazić”.
Zbigniew Raszewski w opublikowanym po latach swoim Raptularzu notował: „Holoubek ułatwia publiczności identyfikację własnego świata z tym, który powstaje na scenie. [...] Treść Dziadów zaczyna znajdować pokrycie w rzeczywistości, a inscenizacja Dejmka jasno to uprzytamnia”.





Spektakl, łącząc nastrój misteryjny z tragizmem, zyskiwał sensy metafizyczne. Fascynował harmonijnymi teatralnymi obrazami.
„W programie Kazimierz Dejmek podpisuje «układ tekstu i reżyserię»” – notował Zygmunt Greń – „Obydwie sprawy przeprowadził mistrzowsko. Udowodnił, że można pokazać jedność artystyczną Dziadów. Trzeba tylko doskonale opanować wielość instrumentów scenicznego wyrazu. A także przyjąć wraz z autorem współodpowiedzialność za to, co tamten chciał powiedzieć”.

 Scena zbiorowa, w centrum: Józef Duriasz jako Ksiądz Piotr. Fot. Franciszek Myszkowski / Archiwum Artystyczne Teatru Narodowego

 

                                                            
Ważne miejsce zajmował lud, obdarzony mądrością, czerpiący z doświadczenia, blisko związany z naturą. Inscenizacja podkreślała wagę ludowej obrzędowości.
„Ale najpierw jest prolog – obrzęd Dziadów. Rozgrywa się na deskach sceny jak ludowe przedstawienie – notował August Grodzicki. – Chór jest rzeczywiście chórem (chór «Harfa» i chór dziecięcy), który śpiewa tekst Mickiewicza z melodią pieśni cerkiewnych. Od razu nastrój zaduszkowy. Kazimierz Opaliński – Guślarz, wywołuje z dostojnym wzruszeniem widma [...]”.
Scena zbiorowa, w centrum: Kazimierz Opaliński jako Guślarz. Fot. Franciszek Myszkowski / Archiwum Artystyczne Teatru Narodowego


♦ DZIADY. Część III. Ustęp w reżyserii Adama Hanuszkiewicza, 1978 | RELACJA O CZYNIE

układ tekstu, scenografia i reżyseria: Adam Hanuszkiewicz
kostiumy: Xymena Zaniewska
muzyka: Czesław Niemen

Po przeszło dekadzie III część Dziadów w Teatrze Narodowym, na kameralnej scenie Teatru Małego, przygotował Adam Hanuszkiewicz. Premiera przedstawienia odbyła się w 1978 roku.
Przekaz spektaklu, który stawał się relacją o czynie, był klarowny i przejrzysty, a jednak całość pozostawiała niedosyt. Na scenie rozegrany został dramat ludzi twardo stąpających po ziemi, a Konrad w wykonaniu Krzysztofa Kolbergera wyrastał na młodego, gniewnego poetę.
od lewej: Ryszard Łabędź, Krzysztof Wakuliński, Jerzy Pożarowski, Krzysztof Kolberger (Konrad), Jerzy Matałowski, Marcin Sławiński, Waldemar Kownacki, Krzysztof Janczar, Andrzej Pieczyński. Fot. Cezary Marek Langda / Archiwum Artystyczne Teatru Narodowego



Reżyser odszedł od ludowej obrzędowości i metafizyki. Uwypuklił natomiast kwestie związane z publicystyką.
Krytyka pisała więc o Dziadach „reportażowych”, w rodzaju „teatru faktu” i umieszczała je w kontekście biografii pokolenia.
„Są zapewne najbardziej «ludzkie» ze znanych inscenizacji” – pisał o Dziadach Hanuszkiewicza Konrad Szołajski – „bohaterami stały się tu zupełnie konkretne osoby – i mówią o dramacie pokolenia, zaplątanego w tragiczną w skutkach akcję spiskową”.

Scena zbiorowa, na pierwszym planie: Waldemar Kownacki Fot. Cezary Marek Langda / Archiwum Artystyczne Teatru Narodowego 


♦ DZIADY
 w reżyserii Krystyny Skuszanki, 1987 | FILOLOGICZNA BIEGŁOŚĆ – SŁABA INSCENIZACJA

opracowanie tekstu i reżyseria: Krystyna Skuszanka
scenografia: Katarzyna Kępińska
muzyka: Adam Walaciński
Dziady miały swoją kolejną inscenizację na narodowej scenie w roku 1987. Premiera odbyła się w Teatrze na Woli (tam – od czasu pożaru w 1985 do roku 1989 – mieściła się scena Teatru Narodowego). 
Utwór reżyserowała Krystyna Skuszanka, którą chwalono za układ tekstu i koncepcję filologiczną, natomiast wiele do życzenia pozostawiał kształt inscenizacyjny – zarzucano mu tandetę. 
W powszechnym odbiorze nie sprostał aktorskiemu zadaniu także Jacek Dzisiewicz jako Upiór, Gustaw-Konrad.
Scena zbiorowa. Fot. Karina Łopieńska / Archiwum Artystyczne Teatru Narodowego 






Korzystając z serwisu internetowego Teatru Narodowego wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Plik cookie możesz zablokować za pomocą opcji dostępnych w przeglądarce internetowej. Aby dowiedzieć się więcej, kliknij tutaj